fbpx

Warsztaty z malowania żywicą – krótkie podsumowanie

Cześć! Dziś chciałem napisać krótką relację z ostatnich warsztatów malowania żywicą, które miałem przyjemność poprowadzić 🙂 Jesteś ciekawa, ciekawy jak to wygląda od środka? Zapraszam do lektury!

Był to piękny, sobotni poranek. Słońce lśniło jak nigdy, a ciepły wiatr muskał włosy…Nieeeee, nie tak 😀 to nie ten styl pisania!
22 lutego, w Warszawie poprowadziłem warsztaty z malowania żywicą. Ale okej, krok po kroku co się działo. Warsztaty zaczynają się od 10 i mimo, że przeszkoliłem już ponad 240 osób, zawszę czuję lekki stresik “co to będzie”, “jaka będzie grupa”. Tego dnia było podobnie. Przed 7 wstałem i analizowałem czy aby wszystko spakowałem, przygotowałem. Czy nie zapomniałem żywicy, pigmentów, wag itp. Na szczęście wszystko było! Godzina 8:30 ja już byłem na miejscu, by przygotować sale dla uczestników. A trochę materiałów do wniesienia jest! 😀 Na szczęście wszystko poszło gładko. Salę zabezpieczyłem folią przed ubrudzeniem, rozłożyłem każdemu “zestawy startowe”, podkłady, żywicę, kubeczki, rękawiczki, doprowadziłem prąd i podłączyłem suszarki. Tego dnia miałem na warsztatach 19 osób (miało być 20, ale jedna uczestniczka nie dała rady dotrzeć). Jest to sporo, by tak wszystko łatwo ogarnąć, ale lubię duże grono ludzi. Każdy każdego inspiruje, żarciki, rozmowy, świetna atmosfera 🙂

sala gotowa na warsztaty!

Sala gotowa, materiały gotowe ale jeszcze czegoś tu brakuje…tak! Uczestników! Jest dopiero godzina 9:30 więc jeszcze sporo czasu, ale zawsze się znajdzie ktoś kto przyjedzie mocno za wcześnie. I faktycznie, pierwszy był Poznaniak! Ponad 300km do zrobienia, więc lepiej być za wcześnie niż się spóźnić. Chwilę przed godziną 10 wszyscy lawinowo się schodzili. I JEST! Cała grupa się już zebrała! Mogę powoli zaczynać! 😀

Pierwsza część warsztatów to mój wykład. Zapraszam uczestników w jedno miejsce, do stołu który wcześniej przygotowałem. Znajdują się tam wszelkie materiały niezbędnie do malowania żywicą. Zdaję sobie sprawę, że zdecydowana większość uczestników, ma pierwszy raz styczność z żywicą, więc na wstępie opowiadam o wszystkim co jest potrzebne do malowania. Kubeczki, podkłady, żywica, pigmenty itd. Mówię jakie rzeczy są istotne, na co zwracać uwagę i jakie błędy mogą się pojawiać. Zachęcam też każdego by nie krępował się z zadawaniem pytań, nawet tych głupich (takich nie ma). O to właśnie chodzi bym rozwiewał wszelkie wątpliwości! Następnie, po przegadaniu wszelkich rzeczy niezbędnych do pracy – sam się biorę za malowanie! 🙂 Przedstawiam 3 różne sposoby rozprowadzania żywicy. Od razu omawiam ich wady i zalety. Dzięki takiej bazie wiedzy, jak żywica żyje, zachowuje się, każdy uczestnik będzie potrafił tworzyć! I co najlepsze – w swoim stylu! Żywica ma niemal nieograniczone możliwości w tworzeniu, dlatego te metody które przedstawiam i opisuję to zaledwie zalążek tego co można zrobić 🙂 I to właśnie jest super w pracy twórczej. Można rozbudzić artystyczną kreatywność! Na warsztatach nie staram się robić kunsztownych prac, a bardziej “techniczne”. Czyli takie, by jak najwięcej przedstawić zależności “a co się stanie, jak zrobię tak, a co się stanie jak zrobię tak i dlaczego”. Sam nie przepadam za naukami typu “tutorial krok po kroku”, bo to nie zmusza do myślenia, do kreatywności, a jedynie pokazuje jak powielać. Plus jak ktoś mówi np “a machnij teraz tak łyżeczką, a posyp brokatem”, to to robię 🙂 By od razu wiedzieli jak to będzie wyglądać na obrazie pokazowym 🙂 Dzięki temu już wiadomo czy powielać tego typu rzeczy, czy ich unikać na swoich pracach.

Ja już pogadałem, pomalowałem, odpowiedziałem na masę pytań i co teraz…CZAS NA UCZESTNIKÓW! 😀 Każdy ruszył z impetem do swojego stanowiska. I teraz dopiero się zaczyna zabawa 🙂 Na początkujących twórców czekają materiały do stworzenia czterech prac formatu A3. Czy to dużo/mało? To zależy. Ostatnio coraz bardziej zachęcam do stworzenia trzech prac na warsztatach pod moim okiem i np jedną już na spokojnie u siebie w domu, bo czasem ostatnia praca jest już “na siłę” jak się wena skończy 😀 Ale to też nie jest konieczność, nikogo nie popędzam, nie wyganiam haha 😀 Przez pierwsze 30min mam chwilę czasu by mi gardło odpoczęło od gadania, bo wszyscy są zajęci tak malowaniem, że nic nie mówią. W całym tym twórczym szale, ja się krzątam po sali i podpowiadam, podglądam, sprzątam 🙂 Pierwsze obrazy pojawiały się jak grzyby po deszczu! I to właśnie uwielbiam. Tylu uczestników i każdy inaczej przyjmuje moją naukę, każdy ma inny styl więc prace są niesamowite, każda inna, każda ma swój urok. W trakcie jednych warsztatów tworzy się 60-80 obrazów z żywicy! I każdy jest niepowtarzalny! SUPER! 🙂


Obiad klasycznie nie przyjechał punktualnie 😀 chwile po 13 już zestawy czekały na uczestników, więc była chwila przerwy. Ale tu też nie obyło się bez niespodzianek. Jedzenie jest, ale sztućców już nie dodali 😀 Całe szczęście, sala w której prowadziłem warsztaty mieści się na ostatnim piętrze w jednym z warszawskich centrów handlowych. Więc szybki kurs do supermarketu i po 10min już widelce i noże były! Na wiele to się nie zdało, bo połowa osób sobie poradziła bez tego. Chyba nie tylko byli głodni wiedzy bo do kotletów użyli warsztatowych łyżek 😀 Więc kreatywność jest na odpowiednim poziomie! 🙂

Mijają kolejne godziny, kolejne obrazy z żywicy już są gotowe. Moim głównym zajęciem jest zbieranie obrazów i odnoszenie ich do schnięcia w jedno miejsce. Tak by każdy miał swobodnie miejsce do malowania.

Warsztaty już żyją swoim życiem 😀 Każdy oddał się malowaniu, tworzeniu, gadaniu 🙂 Wszyscy tworzą w swoim tempie, więc konkretnej godziny zakończenia warsztatów nie ma. Cztery obrazy gotowe? Jesteś wolna/wolny 😀 Powoli sala zaczęła robić się pusta. Co jakiś czas z uśmiechem na ustach kończył kolejny uczestnik (mam nadzieję, że ten uśmiech był spowodowany fajnie spędzonym czasem, a nie że WRESZCIE DO DOMU 😀 ). Koło godziny 15:30 już było po wszystkim. Zacząłem sprzątanie sali. Tego dnia na szczęście podłoga nie ucierpiała. Nie miałem za dużo zmywania plam po żywicy 🙂
Trochę po godz 16 już wszystko było ogarnięte. Ja zmęczony, ale mega szczęśliwy z przebiegu warsztatów. To nie takie proste jak się wydaje 😀 Ale chwila chwila, co z obrazami? Żywica nie wysycha w sekundę i wszystkie obrazy muszą zostać w sali na noc. W niedzielę rano, wróciłem na miejsce i zebrałem wszystkie obrazy…które zaschły! Najczęstszym błędem na warsztatach, na który bardzo uczulam to brak lub za mało utwardzacza w mieszance (żywica+utwardzacz). Tego dnia pięć obrazów nie zaschło, a szkoda. Ale, to błędy początkującego który się zapamięta na przyszłość 😀

Obrazy są u mnie, jeszcze na spokojnie sobie odpoczną. Wszystkie prace potem segreguję i wraz z certyfikatem odsyłam uczestnikom 🙂 Każdy też po warsztatach otrzymuje ode mnie zaproszenie do prywatnej grupy fb “powarsztatowej” oraz stałą zniżkę w sklepie www.sztukazywicy.pl 🙂

W planach już mam kolejne warsztaty, kolejne miasta. Najtrudniejsze jest znalezienie odpowiedniej sali, która spełnia moje warunki. Dostaję od Was masę pytań o kolejne terminy, ale nie mam jeszcze grafiku na cały rok. Ogłaszam je w miarę na bieżąco, jak tylko zaklepię odpowiedni termin. Choć zainteresowanie mnie aż zaskakuje! Od kilku miesięcy na każdych warsztatach mam full uczestników plus 5-6 osób na liście rezerwowej, za co BARDZO DZIĘKUJĘ! 🙂 Czuję się mega doceniony 🙂

O terminach informuję na:
Facebooku: Sztuka Żywicy Paweł Kępa
Instagramie: @kepa.pawel
Mailowo: zapis na newsletter na stronie

Jest też jedna opcja warsztatów, które specjalnie stworzyłem na Waszą prośbę 🙂 Warsztaty w wersji ONLINE. Czyli cały mój wykład przedstawiony w postaci filmów. Po zakupie otrzymasz dostęp do serwisu i nieograniczony dostęp do filmów 🙂

Daj znać w komentarzu jak Ci się podobał mój kolejny artykuł 🙂

Paweł

Udostępnij!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn

9 Responses

  1. Dobra dobra… My z warsztatów we Wrocławiu wiemy że nie wysychają najlepsze prace… i Paweł je potem sprzedaje pokątnie na olx… A już poważnie to byłam na warsztatach w styczniu i pierwszy raz widziałam żywice a teraz (25 luty) tworzę takie cuda że za każdym razem jestem w szoku ze to moje….

  2. Super wpis. Bardzo zachęcający do zapisania sie na kurs. A jeśli ktoś już ma styczność z żywicą i tworzy od jakiegoś czasu, to też jest sens przyjścia na kurs? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

zapisz się do newslettera by być na bieżąco

Facebook

Najpopularniejsze posty

Bądź na bieżąco!

Inne wpisy

Malowanie żywicą – od czego zacząć?

Cześć, dziś chciałem opisać podstawowe rzeczy, materiały które trzeba mieć by zacząć przygodę z malowaniem żywicą. Jest to mój pierwszy taki “blogowy” post, więc sam

pozostańmy w kontakcie

Wszystkie dzieła są wyłączną własnością Pawła Kępy i są chronione prawem autorskim (nawet po zakupie). Obrazy, dzieła sztuki i zawartość tej witryny nie mogą być kopiowane, gromadzone ani wykorzystywane w celach osobistych lub zawodowych bez zgody Pawła Kępy.